|
Złote serce dla Dzień Dobry
Z Jankiem Stachurą, gitarzystą i założycielem grupy Dzień Dobry, która wygrała konkurs na interpretację piosenek Marka Grechuty, rozmawia Joanna Weryńska.
Szczerozłote. Jakie znaczenie ma dla was ta nagroda?
Ogromne. Tym bardziej że utwory Marka Grechuty w Bielsku- Białej, skąd pochodzimy, graliśmy już
od lat. Poza tym bardzo dobrze czujemy się w kręgach piosenki poetyckiej. Mamy nadzieję,
że to zwycięstwo stanie się dla nas przepustką do dalszej kariery muzycznej, która nam się marzy.
A na co planujecie przeznaczyć sumę 10 tys. zł, którą dziś odbierzecie w Teatrze im. J. Słowackiego?
Zamierzamy nagrać płytę zatytułowaną "Dzień dobry, Panie Marku". Znajdą się na niej utwory Marka Grechuty w naszych, odświeżonych aranżacjach. Krążek powinien wyjść w przyszłym roku.
A jakie piosenki dziś wieczorem zaśpiewacie?
Dwa utwory, dzięki którym wyśpiewaliśmy nagrodę, czyli "A gdyby był taki aparat" i "Dni, których nie znamy".
Jak określiłbyś muzyczne brzmienie waszej grupy?
Naszą siłą jest przede wszystkim bogate instrumentarium, od akordeonu po cajon.
Jak powstał wasz zespół?
Poza tym, że razem gramy, od lat jesteśmy przyjaciółmi. Cztery lata temu postanowiliśmy się skrzyknąć. Okazało się, że nasze myślenie o muzyce jest podobne. To wspólne muzykowanie daje nam ogromną frajdę.
Dlaczego właściwie wasz zespół nazywa się Dzień Dobry?
Kiedy zakładaliśmy naszą kapelę, szukaliśmy dla niej nazwy budzącej pozytywne skojarzenia.
Po wielkiej burzy mózgów, Małgosia Ciecióra, grająca na gitarze basowej, w pewnym momencie zaproponowała nieśmiało, że może by tak Dzień Dobry. Przecież to pierwsze życzenie, jakie sobie ludzie przekazują, kiedy rozpoczynają dzień.
Gazeta Krakowska,
7.10.2008
|