|
Mamy pomnik pieśniarza
- To bardzo ważny w moim życiu moment - zdołała powiedzieć Danuta Grechutowa, zanim wzruszenie odebrało jej głos. - Już, już się skupiam - mówiła przez łzy. - Dziękuję wszystkim, bardzo dziękuję! - rozpłakała się.
Setki opolan przyszły wczoraj na wzgórze uniwersyteckie, by uczestniczyć w odsłonięciu pomnika Marka Grechuty. Była tam i jego żona Danuta, która - niezwykle wzruszona - mówiła o swojej wdzięczności dla opolan, którzy starali się, by pomnik jej męża stanął na wzgórzu. - Wiem, że piosenki Marka, że sam Marek był dla Opola ważny - podkreślała, a publiczność zgotowała jej gorącą owację. - Wiem, że wszystkim bardzo na pomniku zależało, wiem, że jego autor Wit Pichurski nie sypiał po nocach i mówił mi, że martwi się, czy aby Marek znajdzie się na wzgórzu w odpowiednim miejscu.
- Po dwóch latach starań wzbogaciliśmy wzgórze niezwykłym pomnikiem - mówi prof. Stanisław S. Nicieja, pomysłodawca upamiętnienia w ten sposób Marka Grechuty. - Po Agnieszce Osieckiej, Jerzym Grotowskim, Czesławie Niemenie mamy Grechutę: pieśniarza, poetę, malarza, o którym Maryla Rodowicz mówiła, że był aniołem, którego dotknęła poezja i który spadł na ziemię. Grechuta sprawiał, że wiersze zmieniały się w drogocenną biżuterię. On lubił to miasto i czuł się tu szczęśliwy.
- Należę do pokolenia, które wsłuchiwało się w piosenki Grechuty - mówił z kolei marszałek Józef Sebesta, dziękując jednocześnie za budowę tak pięknego zakątka Opola, jakim stało się wzgórze. - Mam apel do mediów: nadawajcie Grechutę, puszczajcie go, bo jego piosenek wciąż jest za mało! Prosimy o to bardzo!
Wojewoda Ryszard Wilczyński mówił z kolei: - Im bardziej czuję się opolaninem, tym bardziej jestem pod wrażeniem wzgórza i jego twórców. Grechuta wpisze się tu nadzwyczajnie - dodał.
Odsłonięcia pomnika (przykrytego płótnem w barwach Opola) dokonali wspólnie Danuta Grechuta, prof. Nicieja, rektor Uniwersytetu Opolskiego prof. Krystyna Czaja, marszałek Sebesta, wojewoda Wilczyński, a towarzyszył temu sygnał festiwalu piosenki polskiej. - Do góry na trzy - komenderował uśmiechnięty prof. Nicieja.
Kolejnym wzruszającym momentem była chwila, kiedy Danuta Grechutowa usiadła na ławce obok figury męża i wiedziona nastrojem chwili położyła mu głowę na ramieniu.
Zdjęcia z Grechutą chcieli sobie zrobić wszyscy - i oficjalni goście, i opolanie, którzy wiedzeni ciekawością, przyszli na ceremonię odsłonięcia pomnika.
- Fajny ten Grechuta - mówiła do koleżanki dziewczynka w różowej wełnianej czapce. Całkiem jak żywy. Tylko kolor taki... brązowy.
- Mamy nadzieję, że na wzgórzu powstanie galeria figur brązowych na wzór gabinetu figur woskowych w Londynie. Tylko, że tamte są z wosku i łatwo je zniszczyć, a nasze przetrwają długie lata - mówił prof. Nicieja.
Tłumek, z którego tylko część miała zaproszenia na koncert piosenek Grechuty w wykonaniu między innymi Grzegorza Turnaua, nie spieszył się z opuszczeniem wzgórza. Ludzie oglądali pomniki i komentowali: - No, to Osieckiej przybyła konkurencja, bo koło Grechuty też można teraz usiąść i sobie pogadać - mówiła starsza pani, nawiązując do faktu, że obok figury Agnieszki Osieckiej stoi krzesło, a na ławce obok Grechuty też jest sporo miejsca, by przysiąść i się zadumać.
Pomnik wyszedł spod ręki rzeźbiarza Wita Pichurskiego, odlany z brązu został w odlewni artystycznej Wiktora Halupczoka. Główni sponsorzy to Estrada Polska i firma
Polbau.
Beata Łabutin
|