|
A w ogrodzie dzikie wino...
- Bo w ogrodzie rośnie pnącze, w dzikim winie świat się plącze, bo w ogrodzie dzikie wino, kto je tutaj siał, dziewczyno, kto je tutaj siał - śpiewał Marek Grechuta. W czwartek dzikie wino oplotło pomnik poety na cmentarzu Rakowickim.
"W dzikie wino zaplątani" to jedna z kilkunastu piosenek poety, które wielu z nas nuciło i długo jeszcze nucić będzie. Dla wielu Grechuta był mistrzem poetyckiej piosenki, który jak nikt inny umiał uczucia zamienić na dźwięki i wiersze. Właśnie mija druga rocznica jego śmierci, którą Kraków uczcił festiwalem poświęconym jego pamięci. "Korowód" przepełniony był wystawami, koncertami i wspomnieniami. Zakończył się w czwartek. Wtedy to w południe z wieży Mariackiej popłynęły dźwięki "Ocalić od zapomnienia", później na bulwarze Czerwieńskim w Alei Gwiazd odsłonięta została gwiazda artysty, a na cmentarzu Rakowickim przy jego grobie zapuściło korzenie dzikie wino. W przyszłości jego krzewy mają opleść popiersie artysty. Wieczorem na zakończenie festiwalu w bazylice Mariackiej odprawiona została msza święta w intencji poety.
Cel festiwalu to prezentacja i popularyzacja dorobku artystycznego piosenkarza, ma być krakowską imprezą cykliczną. - Chcemy ocalić twórczość Marka dla przyszłych pokoleń, prezentować nowe wykonania jego dzieł i promować je wśród młodych ludzi w całej Polsce - mówi Anna Treter z Fundacji "Piosenkarnia", która wraz z Danutą Grechutą, wdową po artyście, zorganizowała "Korowód". W hotelu Pod Różą można jeszcze oglądać wystawę fotografii Adama Bujaka "Marek Grechuta i Anawa". Wystawa czynna będzie do 20 października. Do 15 października zaś w hotelu Rubinstein przy ul. Szerokiej 12 można obejrzeć wystawę malarstwa Marka Grechuty.
Gazeta Wyborcza - Kraków,
9 października 2008
|